Nowy pomysł na zwrot VAT-u

Polecane kancelarie:
Porady prawne dla firm i instytucji
Prawo handlowe
Egzekucja należności

Już za chwilę w Sejmie rozpocznie się pierwsze czytanie projektu ustawy, która ma zrekompensować rodzicom wzrost stawki VAT (z 8% na 23%) na ubranka dla niemowląt i obuwie dla dzieci. Wychowując jedno dziecko rodzina mogłaby zyskać od 28 do 390 złotych – szacuje Tax Care.

Nowy pomysł na zwrot VAT-u

Do końca grudnia 2011 roku sprzedaż ubranek dla niemowląt oraz obuwia dla dzieci objęta była obniżoną 8-proc. stawką VAT. Regulacje te musiały jednak zostać zmienione po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (C-49/09). Trybunał stwierdził, że polskie regulacje, które dopuszczają taką preferencję, są niezgodne z prawem unijnym. Dyrektywa 2006/112 w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej pozwala państwom członkowskim na stosowanie jednej lub dwóch stawek obniżonych. Taką preferencję podatkową państwa mogą stosować jednak tylko do tych towarów i usług, które zostały wymienione w załączniku nr III do dyrektywy. Problem w tym, że nie znalazły się w nim ani ubranka dla niemowląt, ani obuwie dla dzieci. Co prawda dyrektywa przewiduje, że na zasadzie wyjątku stawkę obniżoną na te artykuły mogą stosować państwa, które stosowały ją 1 stycznia 1991 r., jednak w opinii Trybunału, Polska nie jest do tego uprawniona, gdyż nie była wtedy państwem członkowskim UE. Polskie przepisy zostały więc zmienione już w kwietniu 2011 r., a od 1 stycznia 2012 r. mamy stawkę 23%.

R E K L A M A
Idziesz po śpioszki, bierz fakturę
Rozpatrywany w Sejmie projekt ustawy o zwrocie osobom fizycznym niektórych wydatków związanych z zakupem odzieży i dodatków odzieżowych dla niemowląt oraz obuwia dziecięcego (druk 123 i 123-A) przewiduje, że 69,57% kwoty VAT-u wykazanego na fakturze trafi z powrotem do rodzica lub opiekuna prawnego, który dokonał zakupu i złoży wniosek. Dokonując zakupu ubranka dla niemowlaka czy bucików trzeba byłoby najpierw upewnić się, że sprzedawca jest czynnym podatnikiem VAT (czyli go rozlicza) i pamiętać o każdorazowym upomnieniu się o fakturę. Ale uwaga! Nie wystarczy paragon, musi być faktura. Robiąc więc zakupy przez cały rok gromadzilibyśmy skrupulatnie wszystkie faktury, a później, raz w roku (w dowolnym momencie), składalibyśmy wniosek do urzędu skarbowego o zwrot.

Wniosek taki musiałby zawierać:
1.    Dane wnioskującego (imię, nazwisko, NIP lub PESEL, adres);
2.    Imię i nazwisko dziecka (dzieci), PESEL i adres
3.    Wskazanie urzędu skarbowego;
4.    Rodzaj poniesionych wydatków;
5.    Wykaz faktur, czyli ich spisanie, oraz wysokość wydatków;
6.    Kwotę zwrotu (trzeba byłoby ją samodzielnie obliczyć sumując VAT z wszystkich faktur , a następnie mnożąc przez 69,57% tej kwoty);
7.    Wskazanie sposobu wypłaty zwrotu;
8.    Podpis.
Do wniosku trzeba byłoby dołączyć kopie faktur.

I zaczyna się postępowanie podatkowe…
Taki wniosek uruchomiłby całą machinę administracyjną związaną z wydaniem decyzji, bo to w niej organ miałby określić, czy zwrot nam przysługuje i w jakiej wysokości. Co prawda projektowane regulacje zakładają możliwość dokonania zwrotu bez wydawania decyzji, ale tylko wtedy, gdy prawidłowość złożonego wniosku nie budzi wątpliwości. Uwzględniając fakt, że fiskus często ma różne wątpliwości gdy ma zwrócić pieniądze podatnikowi, nie należy liczyć na to, że uproszczenie formalne byłoby powszechnie stosowane.
Wolny dzień na wyjaśnienia?

Jeśli rozpocznie się postępowanie podatkowe (a to poprzedza wydanie decyzji) trzeba liczyć się z … wezwaniami do urzędu skarbowego. Projekt przewiduje, że do spraw nieuregulowanych stosuje się odpowiednio przepisy Ordynacji podatkowej, czyli urząd operuje całą gamą środków związanych z prowadzonym postępowaniem, np. wezwania, przesłuchania. Mogą bowiem albo powstać np. wątpliwości co do artykułów wykazanych na fakturach – czy w ich przypadku zwrot na pewno przysługuje – albo zwykłe błędy rachunkowe, które również mogą się zdarzyć i wtedy wizyta w urzędzie może być niezbędna. Być może część wątpliwości udałoby się rozwiać telefonicznie, ale na pewno nie wszystkie i do niektórych konieczna byłaby osobista wizyta. Co gorsze jeśli jest prowadzone postępowanie, to urząd ma możliwość nawet nałożenia kary porządkowej, gdy bez usprawiedliwienia nie pojawimy się na wezwanie.

Czy te buty są dziecięce?
Idea rozpatrywanych rozwiązań jest taka, żeby można było odzyskać VAT, jaki trzeba zapłacić w związku z podwyżką stawki na artykułu dla najmłodszych, które wcześniej były opodatkowane 8% VAT-em. Jednak projekt budzi wiele wątpliwości, m.in. dlatego, że  przewiduje zwrot wydatków poniesionych już w 2011 roku, chociaż podwyżka stawki obowiązuje od 2012 roku. Nie wiadomo też do końca komu i za co tak naprawdę będzie przysługiwał zwrot. Projektodawcy wskazali, że o zwrot mogą ubiegać się rodzice i opiekunowie prawni dzieci w wieku do 13 lat, którzy ponieśli wydatki na „odzież dziecięcą”, „dodatki odzieżowe dla niemowląt” oraz „obuwie dziecięce”. Po pierwsze, niższa stawka VAT była przewidziana na ubranka dla niemowląt, a nie dla dzieci. Pod drugie to producenci określali, czy wyprodukowane przez nich np. buty są dla dzieci i korzystają z 8-proc. stawki. Przy zwrocie nie wiadomo kto miałby to robić i czy buty w rozmiarze np. 38, ale kupione w sklepie z butami dla dzieci to buty dziecięce? Po trzecie, projekt nie przewiduje, że zakup ma być przeznczony dla dziecka w wieku od 0-13 lat, tylko rodzic (opiekun) ma takie dziecko wychowywać, jeśli chce uzyskać zwrot. Co to więc oznacza? Czy jeśli rodzic wychowuje dwójkę dzieci – jedno w wieku 2 lat a drugie 14 i kupuje buty dla starszego dziecka, to czy mógłby o taki zwrot wystąpić? W zasadzie warunek wychowania dziecka w wieku od 0 do 13 lat spełnia…

Data: 2012-02-17
Autor/źródło: Rola - Stężycka Katarzyna
Kategoria: Podatki
Słowa kluczowe: sprzedaż ubranek dla niemowląt, zwrot VAT-u, VAT, wzrost stawki VAT na ubranka dla niemowląt, obuwie dla dzieci
® 2011 - 2012 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.